Asparagus i sandały na koturnach

with Brak komentarzy

W piątek umówiliśmy się z Asparagusem w Galerii Handlowej. Byłam wcześniej żeby rozejrzeć się za sandałami na koturnach. Wybrałam. W drodze do kasy wpadłam na Asparagusa. Będzie fajna rozmowa,nie raz już to przerabiałam.

– Cześć, Agnisiu Monisiu, co masz w tym pudełku? Widzę, że Agnisia Monisia zrobiła już jakieś zakupy?

– No cześć. Właśnie jeszcze nie zdążyłam.

– Co masz? Daj zobaczyć… zaczął ciągnąć pudełko, którego nie chciałam puścić. Wreszcie wyszarpał i zajrzał do środka.

– To nie są buty dla ciebie. Taaakie korki!
Zabijesz się w nich. I ten okropny kolor! 

– Od  lat w podobnych chodzę i żyję.

-Ale odłóż to, czy to jest w ogóle twój numer? Ależ ty jesteś impulsywna. Wyjdź przynajmniej na 10 minut do innego sklepu. Ochłoń, to nie są buty dla ciebie.

– Kupuję dla siebie nie dla ciebie.

– Ale one są brzydkie, po prostu brzydkie!

– Ach nie obrzydzisz mi ich.

– To jedziemy do Ciechocinka czy tylko do Krynicy? Takie starsze kuracjuszki chodzą
tam w podobnych.

– Mówi się że panowie w twoim wieku oglądają się za młodszymi a ty odwrotnie? A wogóle czy ja cię proszę o jakieś uwagi? Czy ja cię proszę, żebyś mi kupił te sandały?

– Ale one cię postarzają. A ty jeszcze wyglądasz młodo, więc nie wygłupiaj się.

– Czy ja się wtrącam do twoich sandałów?
I do tego, jak je nosisz, na skarpetkę czy bez? A w ogóle to czy ty musisz się na wszystkim znać?

Byłam wściekła na niego. Odstawiłam te sandały i postanowiłam więcej nie chodzić z Asparagusem na zakupy. TRzy dni później zamówiłam przez internet dwie pary, tylko jeszcze ładniejsze.

Leave a Reply