Tańcowała igła z nitką..

with 1 komentarz

Wybieraliśmy się na weekend za miasto. Niestety nie dopisała pogoda, co sprawiło, że zmieniłam kierunek i jakby powiedział Asparagus, zadefiniowałam nowy charakter wycieczki.
– Zmieniłaś trasę Agnisiu Monisiu. Ja teraz muszę ustalić w komputerze nową trasę.
Otworzył laptopa. Wtedy znowu złapałam się na tym, że go popędzam, chociaż sama tego nie lubię.

Kiedy walizka wreszcie była zapakowana, wydał z siebie straszliwy jęk, – o nieeeeeeeee… walizka mi się pruje.
-Muszę to zszyć bo poleci, rozpruje się dalej. Pomóż mi Agnisiu Monisiu, p0szukaj igły i czarnej nitki. 
Podeszłam do szuflady, w której trzymał różne – potrzebne i niepotrzebne przedmioty (np. kable z końcówkami, których nie wetknie już nigdzie gdyż sprzęt, do którego pasowały dawno odjechał do muzeum techniki.) 

Podawałam mu czarną nitkę  i najdłuższą igłę jaką udało mi się znaleźć. 
– Nie musi być taka wielka -krzyknął i wyrwał mi pusty kartonik po igłach. – Nic tam nie ma innego? pokaż, nie ma czasu Agnisiu Monisiu. 
Z kartonika wysunęła się mała igiełka i wpadła do szuflady. Przeleciała przez kłębowisko kabli, po czym znikła nam z pola widzenia.
– Zobacz Agnisiu Monisiu co się stało!!! Musimy ją wydłubać bo potem mi wejdzie i mogę… Słyszysz? Ona nie może spaść na podłogę!
– Czy ty wchodzisz nogami do tej szuflady? Czy ja powinnam
o czymś wiedzieć?- zażartowałam ale Asparagus nie był w nastroju do żartów. Na jego twarzy rysowało się maksymalne skupienie. 
-o, o, o jest! wlazła pod spód tu gdzie zobacz, no zobacz, tu gdzie drewno się spotyka z dnem…Pomóż mi ją wydobyć Agnisiu Monisiu!
Wtedy, zamiast szykować się do wyjścia, zajęliśmy się poważnym zadaniem wyciągania igły z szuflady.

One Response

  1. szkola plywania mokotów
    | Odpowiedz

    rewelacyjny artykul pozdrawiam

Leave a Reply