Wspólne życie z Aspergenikiem. Czego się możesz spodziewać najgorszego?

with 1 komentarz

Wyobraź sobie, że mieszkasz pod jednym dachem z aspergenikiem. Czego się możesz spodziewać? Poniżej znajdziesz kilka przykładów. (wersja realistyczna czyli pesymistyczna). Inna nie istnieje. (Dziś jestem trochę wkurzona).

* Będziesz sobie spędzać popołudnia i wieczory sama w domu aż ci się to znudzi, aż ci to zacznie wychodzić bokiem i wreszcie weźmiesz sobie kota do towarzystwa.
Ale twój Aspyś nie będzie zadowolony bo on nie lubi kotów,  boi się kuwety, w której się czai toksoplazmoza i ma uczulenie psychiczne na kota, który nie uczula.

* Będziesz z nim coś ustalać szczegółowo, denerwować się i długo negocjować warunki. A kiedy już uznasz, że wreszcie osiągnęliśmy konsensus , okaże się, że nie. Tak nigdy nie będzie. Wbrew wcześniejszym ustaleniom i wbrew pozorom zawsze jest tak jak on chce.

* Będzie zagracał mieszkanie. Oprócz mebli, których ty nie lubisz i, które zupełnie nie pasują do twojego wnętrza, będzie ci wstawiał kolejne. Każda bowiem ściana powinna stanowić tło dla jakiegoś mebla w myśl zasady „kawałek ściany bez mebla to zmarnowany kawałek ściany”. W końcu będziesz się przeciskać między meblami i obijać o nie. Zupełnie nie będzie zwracał uwagi na twoje uczucia, na twoje zdanie, a twój zmysł estetyczny razem z poczuciem piękna dostaną wielkiego kopniaka. Nie, nie, nie, zapomnij. Nie urządzisz mieszkania po swojemu. Meble są ważniejsze niż ludzie.

*Ponieważ dzień bez prania jest również dniem straconym, będziesz codziennie słuchać łomotu pralki. Zawsze coś się znajdzie do prania: jak nie żółte to niebieskie albo czarne. Jeśli jest już za późno (po 23.00!), trudno, niech się pierze, podczas gdy on kładzie się spać. Jeśli nie wstanie w nocy i nie powiesi, to zawsze może przepłukać jeszcze raz rano.
Będziesz też musiała znosić ozdobę w postaci suszarki rozstawionej raz na zawsze, gdyż jest stale w użyciu, na dywanie w salonie.

* Będzie cię woził samochodem na weekendowe wycieczki, jak już uda się wam wyjść z domu, kilkaset km w jedną stronę (włączając i drogi płatne i nieutwardzone.) Im dalej, tym lepiej. Może zamarzysz o jakimś miejscu, do którego chcesz pojechać,  innym niż Krynica, Ostróda, Jastrzębia Góra… ale niech ci to wystarczy. Podstępnie wybije ci to z głowy przy pierwszej okazji, albo jakimś dziwnym sposobem sprawi, że sama zrezygnujesz. A może nawet będziesz uważać i przypilnujesz go, żeby przypadkiem cię tam nie zawiózł. 

* Każdy kąt u was w domu będzie czymś „przyozdobiony” np.deską do prasowania, nartami, karniszem kupionym 3 lata temu, obrazem -reprodukcją, która nigdy nie zawisła na ścianie, parawanem prosto z plaży, który ma przypominać wakacje nad morzem,  rulonem brystoli i plakatów. W najgorszym przypadku wstawi ci do sypialni skrzynkę z narzędziami albo odkurzacz z zestawem rur

* Będzie cię mamił a już to remontem łazienki, z zapamiętaniem

oglądając kabiny prysznicowe w pobliskiej Castoramie już to 

drzwiami wewnętrznymi, które już wybieraliśmy z katalogu i nawet

był już agent z miarką i kalkulatorem”’ tylko po co???

Uff. Nie wyczerpałam tematu ale i tak, tak sobie mi się zrobiło. Mam
 
nadzieję, że nikomu nie zepsułam humoru?? A może ktoś chce coś
 
dodać do tej listy?

One Response

  1. Yk
    | Odpowiedz

    Popłakałem się ze śmiechu przy tym i podobnych wpisach. Dziewczynę taką miałem: horror vacui dla niej stanowiła duża przestrzeń i puste ściany.

Leave a Reply