Zobacz co robi dozorca w przedszkolnym ogródku?

with Brak komentarzy

Moja mama mieszka naprzeciwko przedszkolnego ogródka. Od czasu do czasu wybiera się do pani dyrektor z różnymi sugestiami i uwagami. Czy potrzebnie? Jakiś czas temu walczyła o piękne jarzębiny, o krzak bzu w którym, jeszcze to pamiętam, w upalne noce śpiewały słowiki (zanim nie wyżarły ich sroki i wrony.) Niestety większość drzew wycięto. Przedszkole- ogród już nie istnieje, „Dzieci muszą mieć słońce”.
Zamiast trawy leży kawał zielonej „wykładziny” z której dozorca z głośnym rykiem zdmuchuje liście. A lubi się pan dozorca pobawić, oj lubi. Nie raz widziałam z balkonu jak chodzi sobie z dmuchawą dookoła przedszkolnego ogródka i dmucha na kilka listków. I wyje. Bo jest to sprzęt , który robi niewiarygodny hałas.
Ostatnio studiujemy wskaźniki zanieczyszczenia powietrza w stolicy. Są komunikaty w Polsacie, jest specjalna aplikacja w komórce, która ostrzega przed smogiem. I moja mama, która tak się przejęła rolą ,że kiedy zobaczyła czerwony alarm i wielokrotne przekroczenie stężenia pyłów itd w Warszawie pobiegła do pani dyrektor z sugestią, żeby może dziś dzieci nie wychodziły do ogródka. Nawiasem mówiąc po 15 minutach wyszły wszystkie przedszkolne grupy. Kto ma się przejmować, jeśli nie przejmują się tym nauczycielki przedszkolne, nie widzą w tym nic złego sami rodzice?

Leave a Reply